Menu
 
Newsletter

Aby otrzymać biuletyn inforamcyjny wpisz poniżej swój adres e-mail.

Certyfikaty

Nowości i informacjie prasowe

Rozmowa z prezesem firmy - Januszem Lisowskim

Ryszard Kotowski: Proszę przypomnieć nam początki firmy Lisowski ?

Lisowski Janusz Lisowski: Istniejemy już dość długo, bo od 1980 roku. Początkowo działaliśmy jako serwis. Potem podpisaliśmy umowę z Konsulatem Francuskim na naprawę ich samochodów. Kolejnym krokiem była specjalizacja w naprawie aut francuskich - Renault, Peugeot i Citroen. Następnie już wyłącznie pozostaliśmy przy marce Renault. W 1991 roku jak tylko Renault otworzyło centralę w Polsce, podpisaliśmy umowę koncesyjną. W latach 80-tych siedziba firmy mieściła się w Wieliczce. W 1991 roku byliśmy już w Krakowie. Najpierw na ulicy Zyblikiewicza , a potem w 1993 otworzyliśmy salon przy alei Powstańców Śląskich. Następny krok w rozwoju to uruchomienie kompleksowego obiektu w Wieliczce, to rok 1997. Nie znoszę stagnacji, zawsze bardzo ciepło myślałem o przepięknym rejonie Nowego Sącza. Marzenia często się spełniają i w 2003 r uruchomiłem trzeci Oddział w Nowym Sączu. Całkiem świeża historia, to grudzień 2006r – kiedy udało mi się otworzyć nowy obiekt serwisowy i konferencyjno-biurowy w Krakowie. Klient jest zawsze dla mojej firmy najważniejszy, dlatego teraz zyskał jeszcze szybszy i wygodniejszy dostęp do naszych usług . Tak jak powiedziałem nieco wcześniej dla mnie jako Szefa najważniejszy jest ciągły rozwój i sprawne działania całej firmy. No i oczywiście to, aby oferowane przez nas usługi były na najwyższym poziomie.

Ryszard Kotowski: Stałe dyżurne pytanie - Pamięta Pan pierwszy samochód sprzedany w tym nowym salonie?

Janusz Lisowski: Było to Renault Twingo. W 1993 roku mieliśmy prezentację tego modelu. Jedna z pań przyszła w zielonym płaszczu i wyjechała autem w takim samym kolorze.

Ryszard Kotowski: Jaki jest zakres usług oferowanych przez Renault Lisowski?

Janusz Lisowski: Przede wszystkim sprzedaż samochodów i autoryzowane usługi serwisowe. Wykonujemy również autoryzowane usługi blacharskie i lakiernicze, pośredniczymy w ubezpieczeniach, kredytach bankowych i leasingach. Wypożyczamy również samochody i prowadzimy sprzedaż samochodów używanych.

Ryszard Kotowski: Firma posiada od kilku lat certyfikat ISO 9002. Co on oznacza dla Firmy i jej Klientów?

Janusz Lisowski: Jest to dla nas wielkie osiągniecie. Certyfikat potwierdza, ze oferowane przez nas usługi są na najwyższym europejskim poziomie. Cieszymy się, że zostaliśmy docenieni i posiadamy to wyróżnienie. Nie ukrywam, że jest to dla nas dodatkowe wyzwanie. Klient z kolei ma pewność, że może u nas liczyć na wysoką jakość usług i obsługi. Fakt posiadania certyfikatu, w Polsce nie jest czymś rutynowym i dalej stanowi pewne wyróżnienie i nobilitację.

Ryszard Kotowski: Jak ocenia się Pan jako szef wielkiej firmy?

Janusz Lisowski: Cóż...To trudne pytanie. Moja odpowiedź zawsze będzie postrzegana w kategoriach subiektywnych.

Ale tak poważnie to;
Na pewno jestem bardzo wymagający. Przyzwalam oczywiście na jakieś swobodne kroki i przemyślenia ,jeżeli mają pomóc w funkcjonowaniu Firmy. Jestem otwarty na nowe pomysły i sugestie, staram się również być wyrozumiały dla pracowników, choć nade wszystko jednak cenię uczciwość i fachowość!

Ryszard Kotowski: Jest Pan od dawna związany ze sportem samochodowym. W swoim biurze ma Pan całą kolekcję pucharów? Czy ta pasja pomaga w życiu zawodowym?

Lisowski Janusz Lisowski: Sport motorowy istnieje w moim życiu od zawsze. Trochę jeździłem w rajdach samochodowych. Zdobyłem kilka razy Mistrzostwo Okręgu, potem startowałem w Mistrzostwach Polski. Kilkakrotnie wygrywałem w wyścigach górskich. Nazywano mnie "mistrzem prostych". Zgadzam się z tą opinią. Startowałem autami z potężnymi silnikami, o bardzo dużej mocy, więc rozpędzałem się maksymalnie na prostych i to zwykle wystarczyło aby wygrać. Nie była to może aż tak bardzo widowiskowa technika jazdy, ale na pewno skuteczna. Posiadam również kilka tytułów mistrzowskich zdobytych w Rajdach Żubrów. Startuję w nich nieprzerwanie od kilkunastu lat. Doświadczenia sportowe przekładają się na życie zawodowe, to przecież sport uczy nas wytrwałości ,uporu, konsekwencji ale również rywalizacji , chęci zwyciężania, bycia najlepszym , czasami również pokory. To wszystko poznałem uprawiając sport,który jednocześnie uodpornił mnie na różne przeciwności. Bezpośrednio opiekowałem się teamem Janusza Kuliga, kiedy startował w Renault Megane Maxi. Janusz zawsze miał we mnie wsparcie a sam liczył się z moimi sugestiami i podpowiedziami. Tworzyliśmy bardzo udany, zgrany zespół. Już w pierwszym roku istnienia udało się zdobyć Mistrzostwo Polski. Dla mnie był to również osobisty sukces. Potem pomagaliśmy Michałowi Bębenkowi w sezonie 2000 jako Partnerzy Renault Rally Team. Ostatnie lata to częste wizyty w mojej Firmie Roberta Kubicy, z którym dzieliłem się swoim doświadczeniem i wiedzą. Myślę, że Robert sporo wyniósł z tych spotkań.

Ryszard Kotowski: Ludzie związani ze sportem motorowym - coraz częściej mówią i to pochlebnie o Mateuszu Lisowskim - jak Pan to odbiera?

Janusz Lisowski: Rzeczywiście, mój syn Mateusz, też wykazuje wielką pasję dla motoryzacji. Jest, pomimo młodego wieku już kilkakrotnym Mistrzem i Vice mistrzem Polski w kartingu, w różnych kategoriach wiekowych. Rok 2007 był dla niego przełomowy, Mateusz,przesiadł się z karta do samochodu wyścigowego i już zdążył zaistnieć w wyścigach samochodowych. W swoim pierwszym sezonie startowym ,zdobył tytuł Mistrza Polski 2007, w Klasie H 3500 w WSMP (Wyścigowe Samochodowe Mistrzostwa Polski). To rzeczywiście duży sukces! Bieżący sezon 2008 to dalsza próba potwierdzenia się na torach, zarówno tych w Polsce, gdzie jeździć będzie w DSMP wraz z Karoliną Czapką - Renault Meganie TROPHY, jak również na czeskich torach, startując w Pucharze Skoda Octavia Cup. Sezon 2009 to I miejsce Mateusza w Pucharze Skoda Octavia Cup w 2010 roku Mateusz zdobywał kolejne doświadczenia na niemieckich torach, startując w Pucharze Seat Leon Supercopa – 15 miejsce w klasyfikacji generalnej. Rok 2011 to starty w niemieckim Pucharze VW Scirocco spektakularny sukces. Mateusz po wspaniałym sezonie już w przedostatniej rundzie zapewnił sobie tytuł Mistrza Scirocco R-Cup 2011. To był sezon w którym Mateusz aż 9 razy zajmował miejsca na podium ! To takie wspaniałe podsumowanie ciężkiej pracy wykonanej w 2011 roku na torach podczas startów i treningów. Takie chwile naprawdę dodają sił ale kosztują też wiele wzruszeń, chciałbym takich przeżyć jeszcze więcej.

Ryszard Kotowski: Życzymy wielu sukcesów w biznesie oraz wielu wspaniałych chwil, związanych ze startami  Syna.

 

Dziękuję za rozmowę
Ryszard Kotowski